To wcale nie działo się sto lat temu. To wcale nie działo się za górami, za lasami ani nie miało miejsca w innym świecie. To dzieje się tu i teraz, oni istnieją naprawdę i są gotowi pomóc ci w każdym momencie. Findowie istnieją naprawdę...
Sewia siedziała na swojej ulubionej ławeczce pośrodku lasu. Słońce powoli zachodziło, a ona siedziała sama w małej altance z drzew i oglądała to niesamowite przedstawienie obumierającego słońca, które rano znów wypełni się życiem, które po raz kolejny jak feniks- powstanie z popiołów.
Wokół dziewczyny rozpościerał się gęsty las ze złotymi liśćmi, gdyż była to jesień, najpiękniejsza z pór roku jakie istniały w wymiarze Findów.
Sewia wstała. Wiatr delikatnie poruszał jej pięknymi, brązowymi włosami. Sprawiała wrażenie najpiękniejszej dziewczyny na Ziemi. Miała śliczną, jasno zieloną, przewiewną sukienkę, która wyglądała jakby była zrobiona z materiału tak delikatnego, że po jej muśnięciu, sukienka mogłaby się rozlecieć. Na nogach miała delikatne, zielone pantofelki z białym, włochatym pomponikiem. Uśmiechała się, pokazując swoje niesamowite, białe zęby. Miała oczy koloru zielonego co podkreślało jej strój. Wyglądała cudownie.
Nastolatka ruszyła szybkim i zgrabnym krokiem, prawie nie dotykając ziemi. Szła, pośród pięknych drzew, które piętrzyły się wysoko. Po drodze spotykała różne zwierzęta, te które my ludzie znamy bardzo dobrze i te które były nam ludziom nieznane.
Spojrzała przed siebie. Las był bardzo
głęboki i niezwykle piękny. Wędrówki po nim, były dla niej wielką
przyjemnością. Jednak teraz zbliżał się wieczór i wolała przekroczyć
próg domu, przed zmrokiem. Powoli jednak zmierzch zapadał, a ona nadal
miałam jeszcze do pokonania pewien odcinek. Gdy tak sobie wędrowała,
lubiła rozmyślać nad różnymi rzeczami. W domu nie miała czasu na takie
rzeczy. Musiała pomagać swojej babci. Ale bardzo ją kochała. Rodziców natomiast nigdy nie poznała.
Przed nią rozciągał się już stary
zielony las, który był przedzielony na pół rzeczką. Wokół pełno było już drzew zwyczajnych, a jednak pięknych. Były ogromne, o ciemnych odcieniach. Po drugiej stronie,
dla spostrzegawczych stała mała chatka zrobiona z materiałów leśnych.
Zlewała się z lasem. Była trochę zniszczona, ale taka urocza..
Wyglądała jak skupisko starych roślin. Wtapiała się w ciemny krajobraz lasu. Ale Sewia doskonale wiedziała gdzie chatka stoi, bo to tam właśnie mieszkała ze swoją ukochaną babcią.
Usiadła wygodnie przy małym kominku, tuż obok babci w bujanym fotelu. Chatka była w środku malutka, lecz przytulna i śliczna. Niestety czas naderwał niektóre fragmenty budowli, które następie zostały pozalepiane przez dziadka. Ale dziadek wybrał się daleko w podróż i nie wrócił.
-Babciu, opowiedz mi moją ulubioną opowieść o Findach.
-Słyszałaś ją już tyle razy maleńka.
-Błagam babciu. Tak mało Findów mieszka w naszej okolicy. Marzę aby zamieszkać wśród nich. Uwielbiam Findów. Opowiedz mi raz jeszcze. Może i ja kiedyś będę mogła ją komuś opowiedzieć
-Findowie to leśne istoty, które pochodzą od elfów i wróżek. Są piękne,
wtapiają się w barwy lasu, są wzrostu ludzi i łudząco do nich podobne.
Jednak wiele cech mają odrębnych, dlatego są inną rasą. Mieszkają w
większości w lesie. Znają ludzi, jednak niewielu ludzi zna ich. Tylko
człowiek wierzący w straszne stwory, magię i czary może zobaczyć krainę
wraz z jej mieszkańcami. Findowie słyną z pomagania ludziom, a niektórzy z robienia im psikusów. Findem jesteś ty, moja droga. I ja.. Mamy gdzieś na świecie swoją stolicę - Nemphis. Nigdy tam nie byłam niestety, ale gdy byłam w twoim wieku, marzyłam o odwiedzeniu tej krainy. Jako jedyna część naszego świata, nie znajduje się w lesie. Przynajmniej jej kawałek.
Nemphis to podobno niesamowita kraina. Findowie pochodzący stamtąd to w większości dobrze urodzeni i bogaci. Kraina jest pełna bogactw i magii. Ale w Nemphis są także miejsca magiczne które nie różnią się znacząco od naszych rodzinnych wiosek.
-A czy ja mam szansę tam właśnie się znaleźć?
-Marzenia się spełniają Sewia, życzę ci aby i twoje się spełniły. Drogie dziecko. Stajesz się już młodą kobietką, a właściwie nią jesteś. Ja już niestety jestem stara i moje dni są policzone. Czuję się coraz gorzej i wiem że kiedy mnie zabraknie, ty zostaniesz sama. Proszę cię kochana, dbaj o to miejsce. Pielęgnuj ten domek i tą okolicę. A jeśli ci się uda to spełnisz swoje marzenia oraz odwiedzisz Nemphis. W drodze do miasta, mamy rodzinę. Kilka osób porozrzucanych po naszym wymiarze. Mam nadzieję że odnajdziesz ich i poznasz bliżej. Twoi rodzice wątpili w ich istnienie. Ale ja wiem że oni są tam gdzieś i jak to Findowie.. pomogą ci.
-Nie martw się, znajdę ich i...
-Ach i jeszcze jedno.. Ja wiem że dawno, dawno temu dziadek zaginął. Ale wierzę że nadal żyje i gdzieś tam podczas wędrówki go odnajdziesz. Bo to pewne że wyruszysz w przygodę. Jesteś taka podobna do mnie ale.. ale mi zabrakło odwagi i otuchy. Nikt mnie nie motywował, a gdy chciałam iść było już za późno. Urodziłam twoją mamę i musiałam zostać na miejscu. Zrób to dla mnie, i (wiem że on nadal żyje), powiedz mu że tęsknię i kocham go. Gdy go odnajdziesz, i w ogóle jeśli, to ja już pewnie będę po drugiej stronie świata. Powiedz mu też że czekam na niego tam, w zaświatach gdzie będziemy mogli..- babcia zakaszlała i zaczęła się krztusić, była już bardzo pomarszczoną staruszką, wyglądała na szczęśliwą osobę która żyła na skraju dwóch światów-...będziemy już na zaw.. na zawsze szczęśliwi, razem.
-Dobrze babciu- wyszeptałam, a ona zasnęła na bujanym fotelu.
Zasnęła na swoim ulubionym, bujanym fotelu. W swoim ulubionym miejscu przy kominku, w swojej ukochanej chatce z ukochaną wnuczką... zasnęła i nie obudziła się już nigdy. Umarła szczęśliwa.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz